środa, 30 sierpnia 2017

A może to dorośli powinni się uczyć od dzieci?

A może to dorośli powinni się uczyć od dzieci?

Tak sobie czasem myślę, że dorośli powinni uczyć się od dzieci. Patrzę na swoją rozbrykaną córkę biegającą wokół moich nóg i zastanawiam się skąd ona bierze tyle energii. Patrzę na jej uśmiech sięgający oczu, który wywołany został jakąś zwykłą błahostką. Podobno dzieci uśmiechają się 400 razy dziennie podczas gdy dorośli jedynie... 17 razy! To kolosalna różnica.

Z upływem czasu tracimy tę dziecięcą beztroskość. Zupełnie jakby jakiś hormon odpowiadający za odczuwanie szczęścia nawalał coraz bardziej z każdym przybywającym rokiem. I ja doskonale zdaję sobie sprawę, że dorosłe życie ty droga tak wyboista, że może przyćmić zwykłą radość. W końcu skupiamy się na tak wielu sprawach a ciężar na naszych barkach nie maleje. Mamy na głowie wychowywanie dzieci, pracę, rachunki czy dbanie o dom w ogóle. Żyjemy coraz szybciej, pragniemy posiadać coraz więcej i skupiamy swoją uwagę na sprawach, które zdają się nam istotne a rzeczywiście są powierzchowne.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Matka krzycąca

Matka krzycąca

Każdemu rodzicowi czasem puszczają nerwy. I to zrozumiałe, że zdarza się wtedy podnieść głos. Bezsilność i frustracja osiągają swoje apogeum i biedy rodzic nie wytrzymuje. Taką sytuację jestem w stanie pojąć. Za to nie jestem w stanie zaakceptować bezustannego darcia się na male dziecko od rana do zmierzchu z błahych powodów. A ostatnio mam styczność z taką właśnie Matką krzyczącą.

Ściany w bloku są cieńsze niż by się mogło zdawać. Odczuwalne jest to szczególnie, kiedy w mieszkaniu panuje cisza, nie gra żaden telewizor ani nie zagłusza jej szum pralki czy odkurzacza. Wtedy czy chcemy czy nie możemy usłyszeć co się dzieję w domu naszych sąsiadów. Szczególnie, gdy nie są oni zbyt cicho. Tuż za moją ścianą mieszka tytułowa Matka krzycząca.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Doceń swoją mamę!

Moje spojrzenie na swoją mamę zupełnie się odmieniło, od kiedy sama zostałam matką. Wiele sytuacji, sprzeczek czy bezsensownych kłótni widzę teraz w zupełnie w innym świetle. Kiedyś wydawało mi się, że moja mama nie jest w stanie mnie zrozumieć. Bo to ja miałam rację a ona nie miała zielonego pojęcia co przeżywam. W końcu życie nastolatka jest takie ciężkie i żaden dorosły nie jest w stanie pojąć jak wielkie może mieć problemy. Teraz mój punkt widzenia diametralnie się zmienił. Bo dużo wyraźniej widzę z jakimi problemami musiała zmierzyć się moja rodzicielka. I jak bardzo ja, pochłonięta swoim światem, byłam ślepa. Teraz będąc dorosłą kobietą marzę o tym, by móc się na niej oprzeć i wysłuchać jej rad, które kiedyś puszczałam mimo uszu. I dużo bardziej doceniam to, jak cudowną mam mamę. 

Bad mammy. Zła mama - Tarryn Fisher

Bad mammy. Zła mama - Tarryn Fisher
Najczęściej czytam książki new adult, obyczajowe albo po prostu romanse. Takie, które nie wymagają zbyt wiele myślenia lub takie co rozrywają serce na strzępy. Ostatnio jednak naszła mnie ochota na coś odmiennego. I pomyślałam sobie, że może sięgnę po jakiś thriller. Przeszukałam więc internety i natrafiłam na książkę Tarryn Fisher ,,Bad mummy. Zła mama". Wcześniej zetknęłam się z twórczością tej pisarki czytając powieść ,,Never never". którą napisała wraz z Colleen Hoover. Znane nazwisko zachęciło mnie do sięgnięcia po tę akurat książkę, poza tym po lekturze ,,Never never" miałam ochotę zapoznać się z tym co ma do zaoferowania pani Tarryn Fisher. I się nie zawiodłam.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Czy jestem wyrodną matką?

Czy jestem wyrodną matką?


Nie będę owijała w bawełnę. Mam wyjątkowo łatwe dziecko w obyciu. Od dawna przesypia całe noce, problemów z jedzeniem nigdy nie miała i ogólnie ma bardzo pozytywne usposobienie. Czasami jak czytam relacje innych mam na temat ich macierzyństwa zastanawiam się czy w ogóle mam prawo narzekać.
Bo przecież moje dziecko to chodzący bezproblemowy aniołek a ja nie mam pojęcia o problemach z jakimi borykają się niektóre mamy. Mimo to czasem jestem zmęczona byciem mamą i mam ochotę zaszyć się na kilka dni w domku na jakimś odludziu. Co jest ze mną nie tak? Może po prostu jestem wyrodną matką?

środa, 16 sierpnia 2017

Kiedy nadchodzi czas na zmianę pracy

Kiedy nadchodzi czas na zmianę pracy

W pracy spędzamy znaczną część naszego dnia. Wkładamy w nią wiele wysiłku i energii. Zrozumiałe jest więc, że powinniśmy choć odrobinę lubić to co w niej robimy. Ale co jeśli tak nie jest? Co jeśli codzienne idąc do naszego miejsca zatrudnienia czujemy się jakbyśmy szli na ścięcie? Porzucenie pracy to niebywale trudna decyzja, w końcu to źródło naszego utrzymania. Kiedy stajemy przed taką decyzją, kiedy w końcu po wielu rozmyślaniach w ogóle podejmujemy próbę jej podjęcia, możemy czuć strach przed tym co będzie dalej. Bo finalnie nie wiadomo co wyniknie z naszego wyboru i czy znajdziemy zatrudnienie gdzie indziej co może nie być takie łatwe. I wszystkie wątpliwości trzymają nasz w miejscu, którego skrycie nienawidzimy. Tylko czy warto się tak zadręczać, jeśli nasza silna niechęć do pracy odbija się na życiu prywatnym?

niedziela, 13 sierpnia 2017

Światło, które utraciliśmy - Jill Santopolo

Światło, które utraciliśmy - Jill Santopolo
Zdarza Wam się zarwać całą noc, bo książka, którą czytacie pochłania Was tak bardzo, że w ogóle tracicie poczucie czasu? ,,Światło, które utraciliśmy" wciągnęło mnie tak dogłębnie, że kiedy zobaczyłam za oknem wschód słońca byłam niezmiernie zdziwiona. Nie byłam w stanie odłożyć lektury na bok. Z pewnością jest to książkowa perełka, która pozostanie w mojej pamięci przez długi czas.


Lucy i Gabe po raz pierwszy spotykają się 11 września 2001 roku, kiedy wierze WTC runęły. Ta chwila odmienia ich życia i spojrzenie na świat. Dostrzegają jakie życie jest kruche i jak szybko może się zakończyć. Ich ścieżki łączą się i oboje są ze sobą szczęśliwi. Jednak Gabe przyjmuje propozycję pracy reportera na Bliskim Wschodzie. Oznajmia o tym fakcie Lucy akurat wtedy, kiedy jej praca w końcu zostaje doceniona i zdobywa ona nagrodę Emmy. Ścieżki Geba i Lucy rozdzielają się i po czasie rozpaczy i tęsknoty Lucy zaczyna układać swoje życie na nowo. Lecz Gabe zakorzenił się w jej sercu bardzo głęboko, głębiej niż jej się zdawało.

Dziecko i zwierzęta pod jednym dachem - plusy i minusy

Dziecko i zwierzęta pod jednym dachem - plusy i minusy

Należę do osób, które nie wyobrażają sobie domu bez zwierząt. Jestem dumną posiadaczką kota perskiego, maltańczyka a od niedawna także szczeniaka, który z dnia na dzień pojawił się w naszym domu. No cóż nigdy nie potrafiłam przejść obojętnie obok zwierzęcia, które ewidentnie potrzebowało pomocy a nasz mały Kłopot, bo takie zyskał imię, ewidentnie był zaniedbany i opuszczony. Jednak taki zwierzyniec w domu może nie być dla każdego. Przygarniając do domu zwierzaka zobowiązujemy się do opieki nad nim przez najbliższe kilkanaście lat. A posiadanie w domu zwierzaków, kiedy ma się w domu małe dziecko ma swoje plusy i minusy dlatego taka decyzja powinna być dokładnie przemyślana.

sobota, 12 sierpnia 2017

Wiara w siebie

Wiara w siebie


,,Pokochanie siebie jest początkiem romansu trwającego całe życie..."
                                                                                 Oscar Wilde


Co powoduje, że ludzie odnoszą sukces? Determinacja? Siła charakteru? Czy może niezachwiana wiara w samego siebie i własne możliwości? Zapewne każda z tych rzeczy jest do tego niezbędna. Tylko co jeśli Twoja samoocena jest rozmiarami bardziej zbliżona do rowu Mariańskiego aniżeli do Mount Everestu? Wtedy pojawia się problem, który nie jest tak łatwy do przejścia jakby się zdawało. Bo spełnianie swoich celów i marzeń jest niebywale trudne, jeśli nie niemożliwe, kiedy w głębi serca nie wierzysz, że jesteś w stanie tego dokonać. I nagle stajesz się więźniem własnego życia, bo brakuje Ci odwagi do podążania własną ścieżką. Sam sobie zakładasz kajdanki i po prostu płyniesz z prądem, który prowadzi Cię w zupełnie innym kierunki niż ten w którym rzeczywiście chcesz płynąć. Twój świat staje się czarno biały bo wszystkie kolory zniknęły, kiedy zacząłeś po prostu zaliczać kolejne dni bez żadnej ekscytacji. Zamiast je eksplorować i wyciskać je niczym cytrynę. 

piątek, 11 sierpnia 2017

Ratunku! Dziecko mi urosło!

Ratunku! Dziecko mi urosło!

Coraz częściej dopadają mnie chwile nostalgii. Zatracam się w melancholijnym stanie grzebiąc we wspomnieniach, które już nigdy nie wrócą. Patrzę na swoją małą pociechę i zastanawiam się jakim cudem do jej drugich urodzin zostało jedynie trzy miesiące. Przecież wcale nie tak dawno biegałam z dużym brzuchem w szale kompletując wyprawkę. Czuję się jakby dopiero co zaczęła mówić pierwsze słowa i stawiała pierwsze kroki. A przecież Ona już od kilku miesięcy biega po całym mieszkaniu i coraz precyzyjniej wyraża swoje zdanie i to co chce a czego nie słowami. Coraz częściej udaje jej się składać zdania. Nawet pomaga mi sprzątać! Wyrosła tak szybko, że sama nie wiem  jak do tego doszło.

środa, 9 sierpnia 2017

Bycie mamą - teoria vs. praktyka

Bycie mamą - teoria vs. praktyka

Z każdej strony atakowani jesteśmy obrazkami idealnego rodzicielstwa. Ostatnio coraz mocniej irytują mnie te zakłamane obrazy. Kiedy tylko włączysz telewizor każda reklama i wiele filmów sprzedaje nam cudowne wizje rodzinnej sielanki. Dziecko zawsze jest wesołe, w domu panuje nienaganny porządek a matka wygląda jakby dopiero co wróciła z jakiegoś salonu piękności. A jeszcze gorzej możesz poczuć się jak wejdziesz na Instagram, gdzie wiele kobiet pokazuje Nam zakrzywiony obraz rzeczywistości. Bo zdjęcia matki po porodzie, która ma idealny makijaż a na brzuchu zarysowują się mięśnie brzucha jest zupełnie normalne. Ty tak nie masz? No jak Ona dała radę to co robisz nie tak?

Nowy Początek

Kim jestem? Kobietą. Matką. Właścicielką małego domowego zwierzyńca. Moja przygoda z blogowaniem rozpoczęła się jakiś czas temu. Jednak w moim życiu zaczęło się tak wiele dziać, że odłożyłam na bok pisanie aż w końcu usunęłam starego bloga. Teraz z perspektywy czasu widzę, że to był błąd a ja odebrałam sobie coś co sprawiało mi radość. Niestety tak to w życiu jest, że uświadamiamy sobie jaki popełniliśmy błąd kiedy jest już za późno.

Na szczęście każdy błąd jest dla Nas jakąś nauką a niektóre spalone mosty można ponownie odbudować. I być może będą one mocniejsze i bardziej zjawiskowe niż przedtem. Tak więc dałam się poprowadzić nadziei i postanowiłam zacząć od nowa. O czym będę pisać? O trudach bycia matką. O trudach codziennego życia i bycia kobietą. O ciężkim ale i szczęśliwym życiu pod jednym dachem z moim małym mini zoo. Po prostu o życiu takim jakie na prawdę jest. :)
Copyright © 2016 Z pamiętnika pewnej kobiety , Blogger