środa, 15 listopada 2017

Dziecko w żłobku - wady i zalety

Dziecko w żłobku - wady i zalety


Najczęściej posyłamy dziecko do żłobka, bo jesteśmy zmuszeni wrócić do pracy. Nie każdego stać na nianię, która jest nie małym wydatkiem. Żłobek jest wtedy dla pracujących rodziców jedyną alternatywą. Jednak są też mamy niepracujące, które wysyłają do żłobka swoje pociechy. Sama stoję teraz przed takim wyborem. Moja sytuacja życiowa uległa zmianie i przez długi czas nie będę pracować, lecz nie chcę rezygnować ze żłobka. Dlaczego? W końcu teraz mam możliwość i mogę zupełnie samodzielnie zająć się córką, prawda? 

Moja dwulatka

Moja dwulatka

W miniony weekend moja córka skończyła dwa lata. A ja się pytam jak to się stało? Przecież dopiero co ekscytowaliśmy się pierwszym ząbkiem i wyczekiwaliśmy na pierwsze nieporadne kroczki. Kiedy człowiek staje się rodzicem ma okazję na własne oczy przekonać się jak szybko przemija czas. A dziecko to taka ciągła przypominajka tego faktu. Jest tego żywym, pełzającym a potem chodzącym, dowodem. Upływający czas sprawia, że coraz bardziej doceniam nasze wspólne cudowne chwile, bo wiem jak bardzo są ulotne.

czwartek, 9 listopada 2017

Mama na zwolnieniu

Mama na zwolnieniu

Moja codzienna rutyna uległa znaczącej zmianie. Jako, że moja praca jest dość obciążająca fizycznie, nie mogłam jej wykonywać będąc w ciąży. I stało się. Zostałam mamą na zwolnieniu. Przede mną długi czas siedzenia w domu co mnie jednocześnie cieszy i martwi. Minęło zaledwie kilka dni tego wymuszonego urlopu a ja już mam dość tego samego schematu. Wstać, zrobić córce śniadanie, posprzątać, zrobić obiad a potem wymyślić co zrobić z pozostałą masą czasu. Być może brzmi to zabawnie, w końcu narzekam na nadmiar wolnych chwil, które mogę zagospodarować jak tylko mi się zamarzy. Mam tylko jeden problem, strasznie dopada mnie lenistwo. Nie pomaga fakt, że dokucza mi ciążowe znużenie, nastroje, które zmieniają się jak w kalejdoskopie i pogoda za oknem, która znakomicie sprzyja chęci drzemania i leżenia pod kocykiem. Ciężko mi jest zaakceptować taką zmianę i jakoś zaaklimatyzować się w tej nowej dla mnie sytuacji.

wtorek, 7 listopada 2017

6 tydzień ciąży - pierwsze usg

6 tydzień ciąży - pierwsze usg

Wczoraj po raz drugi zjawiłam się u lekarza. Tym razem udało się dostrzec to malutkie życie, które rośnie sobie w moim brzuchu. Nawet usłyszałam bicie serca! To naprawdę niesamowite uczucie, szczególnie, że w poprzedniej ciąży pierwsze usg zrobione miałam w 13 tygodniu ciąży. System prowadzenia ciąży w Irlandii i Polsce nieco się różni. Przez to czuję się jakbym przechodziła to po raz pierwszy i wszystko jest dla mnie inne i w pewnym sensie zupełnie nowe. To powoduje, że mam wiele obaw a pytania mnożą się w mojej głowie z każdą minutą. Usg potwierdziło, że jestem w piątym tygodniu ciąży i 6 dniu, co podejrzewałam i co sugerowały badania krwi. Oznacza to, że dziś rozpoczynam 6 tydzień ciąży. Planowany termin porodu to 4 lipiec i jeśli się sprawdzi, to moje dzieciątko urodzi się zaledwie 9 dni przed moimi własnymi urodzinami. No, ale wszyscy wiemy, że te terminy są tylko orientacyjne i istnieje pewien margines błędu.

poniedziałek, 30 października 2017

5 tydzień ciąży

5 tydzień ciąży

Według moich własnych obliczeń oraz wyników badań krwi wychodzi na to, że właśnie wkraczam w piąty tydzień ciąży. Nie jest to jeszcze stu procentowo pewien czas ciąży, bo dopiero wizyta u lekarza i usg potwierdzi ten termin. Jadnak na to będę musiała poczekać jeszcze kilka dni. Wciąż oswajam się z tą niemałą rewolucją w moim życiu. Myśl o  drugim dziecku błądziła gdzieś z tyłu mojej głowy od czasu, kiedy w moim życiu pojawiła się moja cudowna Klara. Patrząc w jej śliczne niebieskie oczka, chwytając jej malutkie paluszki i doświadczając potęgi tych cudownych pierwszych wspólnych chwil razem, wiedziałam, że będę chciała przeżyć to wszystko po raz kolejny. Tylko w moich planach miało się to wydarzyć dopiero za jakiś czas, ale jak to w życiu bywa nasze plany stale ulegają korektom czasem świadomie a czasami zupełnie przypadkowo.

piątek, 27 października 2017

Dwie kreski

Dwie kreski

Ostatnio zaglądałam tu aż miesiąc temu. Pochłonął mnie niewielki remont w domu, początek studiów a do tego ostatnio czułam się nad wyraz zmęczona. W pracy ledwo udawało mi się ustać na nogach a kiedy już wracałam do domu moje chęci do robienia czegokolwiek były równe zeru. Codziennie motywowałam się do napisania czegoś nowego, lecz wszystko zaczynało się i kończyło tylko w mojej głowie. Aż w końcu poznałam przyczynę mojego braku energii i to ostatecznie popchnęło mnie do działania.

sobota, 23 września 2017

Bo powiedzieć o niej siostra to za mało

Bo powiedzieć o niej siostra to za mało

Dziś mija siedemnaście lat od czasu, kiedy w moim życiu pojawiła się niesamowicie denerwująca a zarazem wyjątkowa osoba. Czasem nienawidziłam jej z całego serca, czasem kochałam ją całym sercem a bywały też chwile, kiedy te uczucia mieszały się ze sobą równocześnie. To nieprawdopodobne, że można kogoś kochać a zarazem nienawidzić w tej samej chwili. Jednak w rodzinie wszystko jest możliwe. Mówię bowiem o mojej siostrze, która dopełnia moje życie już od siedemnastu lat.
Copyright © 2016 Z pamiętnika pewnej kobiety , Blogger